Wpisy otagowane „AC Milan”

  • wtorek, 21 października 2014
    •  AC Milan – zespół, który się kocha albo nienawidzi.

        

      Pod koniec marca napisałem artykuł o fatalnej grze Milanu w poprzednim sezonie - http://jacekbogdanowicz.blox.pl/tagi_b/2675/AC-Milan.html. Jak się później okazało był to najgorszy sezon tego zespołu od niepamiętnych, dla mnie, czasów. Milan zajął dopiero 8. miejsce i nie zakwalifikował się do rozgrywek w europejskich pucharach. Po sezonie odszedł trenerski żółtodziób, który miał być zbawcą Rossonerich – Clarence Seedorf. Po latach sławy, sukcesów w Lidze Mistrzów, stylu gry, którym zachwycały się rzesze kibiców, przyszedł okres złej passy. W dużym stopniu spowodowane jest to oczywiście polityką transferową władz klubu. Wielu fanów mówi wprost, że od jakiegoś czasu Adriano Gallianiemu nie zależy już na klubie. Próbuje oszczędzać na wszystkim. Przed obecnym sezonem również nie brakowało transferowych kontrowersji. Do Benfici odszedł 19- letni wychowanek klubu Bryan Cristante, uchodzący za wielki talent. Ten ruch transferowy naprawdę trudno jest zrozumieć. Do klubu dołączył obrońca Adil Rami. W poprzednim sezonie przez pół roku przebywał w Mediolanie na wypożyczeniu. Historia tego transferu jest na swój sposób ciekawa. Milan negocjował z Valencią kwotę transferu. Oba klubu kłóciły się o pół miliona euro. Sprawy w swoje ręce postanowił wziąć sam piłkarz, który dołożył do tej transakcji z własnej kieszeni. Jak później mówił, szybko pokochał Mediolan i poczuł się jednym z Rossonerich. Z klubem pożegnał się też Mario Balotelli, a w jego miejsce z Chelsea przyszedł Fernando Torres, którego od kilku lat próbował się pozbyć Roman Abramowicz. Zawodnik ten ma już 31 lat, a więc najlepsze lata za sobą. Po przyjściu do Milanu złapał drobną kontuzję. Ale po jej wyleczeniu w czwartym z kolei meczu wychodził w podstawowej 11. Na boisku jest przydatny, dobrze rozumie się z kolegami.

      I tutaj należy zauważyć fantastyczną pracę trenera Filippo Inzaghiego. Tego nazwiska przedstawiać nikomu nie muszę. Piłkarski geniusz, list pola karnego. Jeden z moich ulubionych zawodników, którzy odeszli już na sportową, w pełni zasłużoną, emeryturę. Pracował w Milanie przez dwa lata  w  młodzieżowej drużynie Allievi Nazionali. Poznał dokładnie budowę klubu. Jeździ na trenerskie szkolenia. Cały czas nad sobą pracuje. Jest ulubieńcem kibiców zasiadających na Curva Sud (ultrasi Milanu). Jako zawodnik w całej karierze występów w Serie A strzelił 197 bramek, z czego 73 dla Milanu. Świetnie dogaduje się z Gallianim i Berlusconim, czyli dwójką najważniejszych ludzi w klubie. Inzaghiemu powierzono zadanie odbudowy wielkiego Milanu. Jak na razie idzie mudobrze. Po 7. kolejkach Rossoneri zajmują 4 miejsce ze stratą 5 punktów do liderującego Juventusu. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że Milan ma najwięcej strzelonych bramek – 16. Świetny sezon rozgrywa Keisuke Honda – już 6 bramek! Do składu wrócił też wychowanek klubu Stephan El Shaarawy. Z przyjemnością ogląda się na grę Milanu w ofensywie. Pozwala to patrzeć z optymizmem w przyszłość. Stylem w ataku przypomina byłą drużynę Carlo Ancelottiego, w której sam się zakochałem. Milan ma jednak spore problemu w obronie. Dobre mecze w defensywie przeplata tymi gorszymi. Drużyna straciła aż 10 bramek (tylko 6 zespołów straciło więcej) Z Empoli (2:2) Milan stracił bramki po stałych fragmentach gry. Z Cesną (1:1) po fatalnej postawie obrońców i jeszcze gorszej bramkarza Abbiatiego (Diego Lopez wciąż leczy kontuzję). O ile można spodziewać się, że Milan w meczu bramkę zdobędzie to trzeba niestety liczyć się też z tym, że na pewno ją straci.

      Wróćmy jeszcze na chwilę do trenera. W każdym meczu, po strzeleniu bramki, widać jak Super Pippo jest zżyty z drużyną. Biega, cieszy się, podbiega do zawodników -  tak jakby to ona grał na boisku. Od razu widać, że w drużynie panuje świetna atmosfera. Ta, której brakowało chociażby w poprzednim sezonie. Tego nawet nie ukrywają sami działacze. Galliani otwarcie w wywiadach chwali Inzaghiego i jego ruchy kadrowe. Co na to prezydent klubu Sylvio Berlusconi? Co piątek zjawia się w Milanello (ośrodek treningowy Milanu). Przed meczem z Veroną (wygranym 3:1) zadzwonił do trenera 10 minut przed meczem, tylko po to, aby życzyć mu powodzenia. Atmosfera udziela się także kibicom, którzy coraz liczniej przychodzą na San Siro. M. in. wpływy z biletów pomogą w podpisaniu nowych kontraktów. Adriano Galliani zapytany o zimowe okienko transferowe, potwierdził zainteresowanie Samim Khedirą z Realu Madryt. Para Khedira – De Jong, czy to nie wygląda rewelacyjnie?!

      Ostatnio głośno było w mediach o dość abstrakcyjnym pomyśle dyrektora klubu Umberto Gandiniego. „Chciałbym wprowadzenia dzikich kart albo innych dróg awansu do Ligi Mistrzów dla klubów posiadających odpowiednie możliwości oraz prestiż, by rywalizować w tych rozgrywkach”- powiedział Gandini. Następnie narzekał: „Spójrzmy na przykład na Włochy. Co roku dwie drużyny wchodzą do LM bezpośrednio, a jedna gra w eliminacjach, ale o czołowe trzy miejsca walczą Juventus, Milan, Inter, Roma, Napoli czy Lazio”. Za takie pomysły powinno się takiego człowieka od razu zwolnić. Takie działania prowadzą do nienawiści kibiców.

      Milan jest wielkim klubem i o swojej wielkości może udowodnić tylko grą na boisku. Tak robiła drużyna Sacchiego, Capello, Ancelottiego. Tak też, mam nadzieję, zrobi drużyna Filippo Inzaghiego. Porwie kibiców swoim stylem, wolą walki, piękną grą w ofensywie, silną defensywą i w przyszłym sezonie dobrą grą w Lidze Mistrzów. Niech da kibicom na całym świecie powody do zakochania się! Czy to po raz pierwszy, czy jak w moim przypadku, kolejny. Forza Milan!

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „  AC Milan – zespół, który się kocha albo nienawidzi.”
      Tagi:
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 października 2014 13:03
  • środa, 26 marca 2014
    • Wielki Milan padł na deski...

        Padł i jak na razie nic nie wskazuje na to, żeby miał się podnieść i uratować obecny sezon, który jest po prostu fatalny! Rossoneri nie przypominają drużyny, która jeszcze niedawno biła się o mistrzostwo Serie A, z sukcesami grała w Pucharze Włoch i Lidze Mistrzów. Po 29 kolejkach ekipa z San Siro jest dopiero 12 ze stratą… 38(!) punktów do liderującego Juventusu Turyn! Tak fatalnego sezonu Mediolan nie pamięta od dawna! W dodatku bilans bramkowy jest ujemny i wynosi 42:43. Dla porównania Juventus i druga w tabeli Roma łącznie straciły tylko 34 bramki!

      Po zwolnieniu trenera Massimiliano Allegriego szefostwo postawiło na trenerskiego żółtodzioba Clarenca Seedorfa. Jest to jego debiut w roli trenera i od razy został wrzucony na głęboką wodę. Szef klubu Sylvio Berlusconi miał nadzieje, ze Seedorf tak jak jego dwa wcześniejsze trenerskie wybory również uzdrowi Milan i okaże się strzałem w dziesiątkę Przed laty  Berlusconi najpierw postawił na  mało znanego Arrigo Sacchiego, a później na Fabio Capello. Ale Seedorf jak na razie zupełnie sobie nie radzi. W 5. ostatnich meczach zdobył zaledwie 4 punkty!

      Przed laty Holender był jednym z najlepszych pomocników świata. Na boisku rządził. Był przywódcom na nim jak i poza nim. Bez niego Milan prowadzony wówczas przez Carlo Ancelottiego nie stałby się światową potęgą, wygrywając m.in. dwukrotnie Ligę Mistrzów. Jego spokój i opanowanie, a także lata spędzone w Mediolanie na pewno zaważyły na wyborze. Ale Seedorf w roli trenera jest zupełnie inny.

      To co mnie w najbardziej zabolało to fakt, że Milan przestał grać ofensywnie. Brak mu polotu i finezji jak za epoki Ancelottiego lub mistrzowskiego sezonu Allegriego. Strach pomyśleć jak wyglądałaby gra bez Kaki, który co mecz próbuje napędzać ataki Milanu. Jednak on sam meczu nie wygra. Zdecydowanie brakuje strzeleckiej formy Mario Balotellego, którą imponował w Manchesterze City. Kontuzję wciąż leczy El Shaarawy. Pazzini ma już swoje lata i nie dysponuje zawrotną szybkością. Bardzo dziurawa jest też obrona mediolańczyków. Nie pamiętam, kiedy ostatnio Milan dał sobie strzelić aż 4 bramki na San Siro i to w dodatku z małoznaczącym przeciwnikiem. Oczywiście chodzi o niedawny mecz z Parmą i porażkę 2:4.

      W Lidze Mistrzów Milan odpadł w 1/8 z rewelacją tego roku – Atletico Madrid. Rewanżowy mecz w Madrycie obnażył wszystkie braki Milanu, choć ja pewnie jak i wielu fanów Milanu  po wyrównującej bramce Kaki miało ciche nadzieje i na ćwierćfinał. Niestety potwierdziło się stare przysłowie, że nadzieja bywa matką głupich

      Sylvio Berlusconi po tej porażce zapowiadał walkę w tabeli Serie A  o Ligę Europejską, ponieważ Milan w europejskich pucharach grał zawsze. Skoro tak to komplety punktów są koniecznie potrzebne i należy zacząć ryzykować na boisku, mimo, że do końca pozostało jeszcze 9 kolejek. Do słów Berlusconiego widocznie nie dostosowuje się trener. W ostatnim meczu z Lazio w Rzymie padł remis 1:1. Seedorf przeprowadził tylko jedną ofensywną zmianę! Za Hondę wszedł Balotelli. Później widać było, że Milan broni remisu i małocennego jednego punktu… Na boisko wbiegli w 75 min. Muntari a w 84min. obrońca Bonera! Na ławce w gotowości pozostawali m.in. Robinho, Birsa (formą nie imponuje, ale jest to ofensywny zawodnik, który bądź co bądź może przeważyć o losach meczu i zdobyć zwycięską bramkę) oraz Taarabt.

      Dzisiaj Milan podejmie na wyjeździe Fiorentinę, w której coraz więcej szans gry dostaje Rafał Wolski. Klub z Florencji pokonał w poprzedniej kolejce 3. w tabeli Napoli. Wciąż walczy o 3 miejsce dające prawo gry w eliminacjach do LM. Miejsce, o którym mój Milan może tylko pomarzyć…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      środa, 26 marca 2014 08:44
  • środa, 12 marca 2014
    • Król Carlo I

        Jako zawodnik zdobył trzykrotnie mistrzostwo Włoch (raz z Romą, dwukrotnie z Milanem). Na swojej bogatej liście ma m.in. liczne Puchary Włoch, Superpuchar Włoch i Europy, dwukrotnie zdobywał z Milanem Puchar Europy. W trzech klubach w Serie A, w Parmie, Romie i Milanie, zagrał łącznie 338 meczów, strzelając 35 bramek! W reprezentacji wystąpił 26 razy strzelając jedną bramkę. Carlo Ancelotti można rzec spełniony. A trener? Debiut trenerski zaliczył w sezonie 1995/1996 w AC Reggiana. Od razu odniósł sukces wprowadzając klub do najwyżej klasy rozgrywkowej. Jego niezwykłe umiejętności trenerskie od razu zostały zauważone. Ancelotti po sezonie odszedł do Parmy, klubu, w którym zaczynał piłkarska karierę. Sprowadził z argentyńskiego River Plate 21-letniego Hernana Crespo. U boku znakomitego trenera jego kariera w szybkim tempie eksplodowała. Pod wodzą Włocha w trzech sezonach w 82 występach strzelił aż 40 bramek, a to był dopiero początek jego wielkiej kariery.

                  Ancelotti z Parmy przeniósł się do Juventusu, zastępując w roli szkoleniowca Marcello Lippiego, który odszedł do Interu. Z klubem z Turynu jednak wielkich sukcesów nie odniósł. Najwyżej w lidze zaszedł na drugie miejsce. W połowie sezonu 2000/2001 zostało ogłoszone, że stery w klubie ponownie przejmuje Lippi. Ancelotti miał wrócić do Parmy, jednak zgłosił się klub, któremu nie mógł odmówić. AC Milan, bo o niego właśnie chodzi złożył trenerowi ofertę nie do odrzucenia. W klubie, w którym był gwiazdą jako zawodnik miał zostać gwiazdą jako trener i przywrócić Milanowi mistrzowskie trofea.

      Carlo Ancelotii jest twórcą ustawienia 4-1-2-1-2. (czterech obrońców, defensywny pomocnik, dwóch środkowych pomocników, jeden ofensywny pomocnik i w ataku dwóch napastników). Po raz pierwszy to ustawienia zastosował w Milanie. Można powiedzieć, że przyniosło wielki sukces, a piłkarze, których sprowadzał na San Siro idealnie się w to ustawienie wpasowywali. Włoski trener przywrócił Milan na właściwe toru. W 2003r. wygrał Ligę Mistrzów, pokonując Juventus Turyn po serii rzutów karnych, a rok później zdobył Mistrzostwo Włoch. Ze swoich piłkarzy wyciskał maksimum. Milan stał się drużyną, która grała jeden z piękniejszych futboli w Europie. Dużą zasługa w tym Kaki. Brazylijski piłkarz został w 2003 roku sprowadzony z Sao Paulo za 8,5mln euro. W 2005r. Milan był bardzo blisko ponownego wygrania LM. Przegrał jednak z Liverpoolem po serii rzutów karnych, choć do przerwy prowadził aż 3:0! Jednak już w 2007r. Ancelotti znów był na ustach wszystkich. Wygrał Ligę Mistrzów z jednym klubem po raz czwarty! Dwukrotnie jako piłkarz i dwukrotnie jako trener.

      Po ośmiu fantastycznych latach pracy w Mediolanie przeniósł się do Londyny, że poprowadzić Chelsea. Mimo, że zdobył mistrzowski tytuł w Premier League, został zwolniony przez Romana Abramowicza, ponieważ nie osiągał zadawalających wyników w Lidze Mistrzów.

      Przeniósł się do Paryża. Paris Saint-Germain zostało objęte przez szejka i szukało trenera, który za wielkie pieniądze szybko doprowadzi jego klub do sukcesów. Ancelotii w 2013 roku zdobył Mistrzostwo Francji. W tym samym roku znakomity trener doszedł z paryżanami do ćwierćfinału LM. Oznaczało to, że osiągnął taki rezultat  już z czwartym klubem! (wcześniej z Juventusem, Milanem, Chelsea). Po dwóch latach spędzonych w stolicy Francji odszedł do Madrytu i przejął Real.

      Jego asystentem został Zinedine Zidane, z którym Ancelotii pracował w Juventusie. Real przeżywał wówczas kryzys. Widać było, że Jose Mourinho nie radzi sobie już w szatni Realu, a coraz większą presję wywierali na niego kibice oraz prezes Florentino Perez za brak sukcesu w Lidze Mistrzów. The Special One w trzech kolejnych sezonach pracy dochodził „tylko” do półfinału. Przyjście Carlo Ancelottiego miało uspokoić drużynę i nadać jej nowego charakteru. Do drużyny przed obecnym sezonem dołączył Gareth Bale. Wszyscy zastanawiali się, czy u boku Cristiano Ronaldo Walijczyk będzie równie skuteczny jak w Tottenhamie. Śmiało można zaryzykować tezę, że obecnie gra on jeszcze lepiej! Duża w tym zasługa oczywiście trenera. Styl w jakim Real pokonuje swoich rywali jest po prostu niesamowity. W wielkiej formie jest Angel Di Maria. Z ofensywą bardzo dobrze współpracuje Luka Modrić. To jak włoski trener odmienił zawodników jest niewiarygodne. Real przypomina Milan za swoich najlepszych lat (oczywiście pod wodzą Ancelottiego). Ponownie dużą rolę odgrywają boczni obrońcy, którzy włączają się w prawie każdy atak drużyny. Jak niegdyś w Mediolanie Cafu i Jankulovski teraz w Madrycie  Carvajal i Marcelo. Od niedawana Real został liderem Primera Division i jestem niemal pewny, że pierwszego miejsca już nie odda. Na pewno nie pozwoli na to Ancelotii. Nie mogę doczekać się już Gran Derbi. Real, co nie jest często spotykane, będzie grał w roli faworyta.

      W debiutanckim sezonie w Madrycie Carlo Ancelotti zmierza pewnie po tytuł. W Lidze Mistrzów rozgromił na wyjeździe aż 6:1 Schalke i pewny już jest gry w ćwierćfinale, a co za tym idzie Ancelotti ustanowi trenerski rekord, ponieważ doszedł do ćwierćfinału LM z pięcioma różnymi klubami, co do tej pory nie udało się żadnemu trenerowi! Ba, może ona zdobyć mistrzostwo w czwartym kraju, po Włoszech, Anglii i Francji! Co więcej może on z drugim klubem wygrać LM, bo z tak dobrze grającym (wreszcie) Realem jest to bardzo możliwe, a zagrozić może mu tylko inny wirtuozerski trener Pep Guardiola i jego Bayern…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Król Carlo I”
      Tagi:
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      środa, 12 marca 2014 15:07