Wpisy

  • poniedziałek, 26 maja 2014
    • Podziękowanie i zarazem prośba!

      Chciałbym niezmiernie podziękować wszystkim moim czytelnikom i ogłosić, że artykuł „Trudna jest miłość do polskiego futbolu” zakwalifikował się do drugiej rundy w konkursie „Dziennikarz Obywatelski 2013”. Sukces ten zawdzięczam właśnie Wam, ponieważ to ktoś z Was, Drodzy Czytelnicy, zgłosił mój felieton w tym konkursie! Już na tym stopniu jest to dla mnie ogromne wyróżnienie i zachęta do jeszcze większej pracy.

      Druga runda ma charakter plebiscytu – o zwycięstwie zadecydują głosy internautów.

      Głosy można oddawać smsowo do 4 czerwca br.

      Koszt jednego smsa to 0,615 zł plus VAT.

      Jeżeli podobają się Wam moje felietony i lubicie je czytać, to bardzo proszę o Waszą pomoc i wysłanie SMSa o treści: doroku.92  na numer telefonu: 7055

      Z jednego numeru można wysłać, więcej niż jednego smsa!

      Wyniki konkursu, na bieżąco, możecie śledzić na:

      http://doroku.wiadomosci24.pl/felieton/#zamknij

       

       

      Pozdrawiam serdecznie,

      Jacek Bogdanowicz

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 26 maja 2014 15:47
  • wtorek, 20 maja 2014
    • Andrea Anastasi blisko objęcia Lotosu Gdańsk!

      Niedawny trener reprezentacji polskich siatkarzy - Andrea Anastasi - przebywa obecnie w Gdańsku, gdzie negocjuje warunki objęcia tamtejszej drużyny!

      Włoch na swoich oficjalnych profilach na portalach społecznościowych sugerował, że niedługo coś w jego życiu się zmieni!

      W sobotę, tj. 17 maja na Twitterze napisał: "The next Monday I take a plane for start another journey....". Dzień później Anastasi był jeszcze bardziej tajemniczy: "I think next week I will not have time for tennis training, i have a commitment in a beautiful city". Teraz już na pewno wiemy, że chodziło o Gdańsk. Trener na Instagramie umieścił zdjęcie z lotniska, na której na tablicy odlotów widniał napis: "Gdańsk"!

      Jeżeli obie strony zgodzą się na warunki kontraktu to bez wątpienia będzie to jeden z najgłośniejszych transferów tego lata w Plus Lidze, jak nie najgłośniejszy! Anastasi stanie się wielką gwiazdą tego klubu i na pewno zachęci do swojej nowej drużyny znakomitych zawodników. Będzie to oznaczać, że drużyna Lotosu Gdańsk od nowego sezonu może być liczącym się zespołem w walce o najwyższe cele w lidze. Wielce prawdopodobne jest też, że asystentem Anastasiego zostanie Andrea Gardini, który znajdował się w sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski.

        Już w pierwszym roku pracy znakomity duet trenerski doprowadził naszych siatkarzy do trzech medali: najpierw brązowego w Lidze Światowej, następie również brązowego na Mistrzostwach Europy organizowanych w Austrii i Czechach oraz do srebra w Pucharze Świata w Japonii. Rok 2012 rozpoczął się od historycznego zwycięstwa w finałach Ligi Światowej. Na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie Polska doszła do ćwierćfinału, ulegając w nim Rosji. W 2013r to pasmo samych porażek. Polacy dość szybko odpadli z Mistrzostw Europy, które organizowaliśmy wspólnie z Danią. Polski Związek Piłki Siatkowej nie zdecydował się przedłużyć kontraktu z Andreą Anastasim.

       Anastasi pozostaje bez pracy od 24 października 2013r.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 maja 2014 16:28
  • czwartek, 15 maja 2014
    • Co się dzieje z Jerzym Janowiczem?

                 

      Od pewnego czasu bardzo głośno jest w mediach i nie tylko o najlepszym polskim tenisiście. Dziewiąta porażka z rzędu to rzeczywiście powód do niepokoju. W ubiegłym roku Łodzianin rozgrywał bardzo dobry sezon. Przebojem wdarł się do czołówki najlepszych tenisistów świata, zajmując 14 miejsce w rankingu ATP! Przełomowy dla Janowicza był rok 2012. Podczas turnieju ATP World Tour Masters 1000 w Paryżu doszedł do finału! Po drodze pokonał m.in. mistrza olimpijskiego i zwycięzcę  Wimbledonu Szkota Andy`ego Murray`a. Rok temu w turnieju w Rzymie doszedł do ćwierćfinału pokonując dwóch wyżej od siebie notowanych rywali, a następnie na kortach Rolanda Garossa doszedł do trzeciej rundy. Największy sukces odniósł jednak w Anglii. Podczas turnieju w Wimbledonie Janowicz, objawienie turnieju, doszedł aż do półfinału!  

      Sezon 2014 już od początku nie był udany. Z powodu kontuzji stopy musiał zrezygnować z występu w Pucharze Hopmana, w którym miał wystąpić w parze z Agnieszką Radwańską. W pierwszym wielkoszlemowym turnieju w tym roku w Australian Open Janowicz doszedł do trzeciej rundy, a więc powtórzył osiągnięcie z sezonu 2013. Kryzys, o ile tak to można nazwać, zaczął się od turnieju w Rotterdamie. Polak doszedł tam do ćwierćfinału, w którym musiał uznać wyższość Tomasa Berdycha. Kompletnie nieudana była dla niego wyprawa do USA. W Indiana Wells jak i w turnieju w Miami odpadł w swoich pierwszych meczach. Następnym w kolejności występem miały być spotkania w ramach Pucharu Davisa. Polska grała z Chorwacją w Warszawie. Janowicz przegrał oba swoje mecze. Cała afera związana z Janowiczem i jego grą rozpoczęła się właśnie od tego turnieju. Na konferencji prasowej po jego drugim meczu, po jednym z zadanych pytań tenisista nie wytrzymał i zaczął krzyczeć na obecnych tam dziennikarzy. Padły dość mocne słowa. Janowicz powiedział wówczas, że musi trenować w szopie, do tego ze złością mówił, żeby dziennikarze sami wyszli na kort i zaczęli grać. Na koniec stwierdził, że nie ma warunków dla sportowców w naszym kraju, a  studenci muszą wyjeżdżać za granicę, aby dobre zarabiać. Po całym incydencie odciął się on od mediów i w spokoju trenował do kolejnego turnieju. W mediach jednak na krok pisano o awanturze, bo inaczej tego nazwać nie można, którą wywołał tenisista. Większość kibiców oczekiwało, że właśnie w tym momencie popularny „Jeżyk” pokaże sportową złość na korcie. Nic bardziej mylnego… Odpadł w turnieju w Monte Carlo. Dwa turnieje w Hiszpanii: w Barcelonie i Madrycie również nie poszły po jego myśli. Miał odbudować się w Rzymie. Tam, gdzie w ubiegłym roku doszedł do ćwierćfinału i obronić 170pkt. w rankingu. W I rundzie trafił na Niemca Philipa Kohlschreibera. Przegrał 6:4, 6:7, 2:6. Mimo, że w drugim secie miał dwie piłki meczowe! Była to dziewiąta porażka z rzędu… 

      Ciężko zarzucić Janowiczowi brak pracy na treningach, ponieważ jak mówi jego ojciec- Jerzy Janowicz Senior, trenuje on przez kilka godzin dziennie. Fakt, poprawił on swoją grę. Zaczął znowu być agresywny, a jego pierwszy serw znów bywa niszczący. Charakter ma bardzo wybuchowy. W jego grze widać zadziorność. Przeżywa każdą piłkę. Widać, że mu zależy. Nigdy też nie odmówił gry dla reprezentacji Polski. Jednak coś z jego grą jest nie tak. Moim zadaniem idzie za tym sfera psychiczna. Janowicz jest młodym sportowcem, ma 24 lata. Szybko wszedł do czołówki najlepszych tenisistów świata. W Polsce stał się gwiazdą wysokiego formatu. Był na ustach wszystkich. Po jego wyskoku z konferencji stanęła za nim spora grupa kibiców. Jednak wielu się od niego odwróciło i zaczęło krytykować. Według mnie nie radzi on sobie z całą otoczką, która wytworzyła się wokół niego. Zamiast skupić się w 100% na grze, czasem pojawiają się myśli co powiedzą inni. Sam wiem jak to dobrze jest, ponieważ trenowałem piłkę siatkową przez spory okres mojego życia.

      W sporcie ważną rolę odgrywają psychologowie sportowi. Pomagają oni zawodnikom skupić się w pełni na pracy, którą muszą dobrze wykonać. Niegdyś polskiej kadrze skoczków narciarskich pomagał psycholog – Kamil Wódka. Sami skoczkowie mówili, że bardzo im pomogła ta współpraca. Obecnie pomoc psychologów jest bardzo powszechna. Dlaczego by, więc nie spróbować z Janowiczem?

      W tym trudnym okresie dla Jerzego Janowicza psycholog pomógłby uporządkować ważne rzeczy w głowie naszego sportowca. Jak na razie dobrą decyzją jest odłączenie się od mediów aż do najbliższego turnieju i skupienie się w pełni na treningach. Janowicz miał wielu kibiców sukcesu, którzy się od niego odwrócili w momencie, gdy zaczął ponosić porażki. A właśnie teraz są mu bardzo potrzebni. Nie zapominajmy, że jak dotąd jest jedynym polskim tenisistą, który doszedł do półfinału turnieju wielkoszlemowego!

      Jurku! trzymamy mocno kciuki i życzymy powodzenia w zbliżających się turniejach Roland Garros i Wimbledon. Wierzę, że przy uporządkowaniu pewnych spraw jesteś w stanie powtórzyć sukces z ubiegłego roku, a kto wie może go nawet poprawić!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      czwartek, 15 maja 2014 14:24