Wpisy

  • środa, 26 marca 2014
    • Wielki Milan padł na deski...

        Padł i jak na razie nic nie wskazuje na to, żeby miał się podnieść i uratować obecny sezon, który jest po prostu fatalny! Rossoneri nie przypominają drużyny, która jeszcze niedawno biła się o mistrzostwo Serie A, z sukcesami grała w Pucharze Włoch i Lidze Mistrzów. Po 29 kolejkach ekipa z San Siro jest dopiero 12 ze stratą… 38(!) punktów do liderującego Juventusu Turyn! Tak fatalnego sezonu Mediolan nie pamięta od dawna! W dodatku bilans bramkowy jest ujemny i wynosi 42:43. Dla porównania Juventus i druga w tabeli Roma łącznie straciły tylko 34 bramki!

      Po zwolnieniu trenera Massimiliano Allegriego szefostwo postawiło na trenerskiego żółtodzioba Clarenca Seedorfa. Jest to jego debiut w roli trenera i od razy został wrzucony na głęboką wodę. Szef klubu Sylvio Berlusconi miał nadzieje, ze Seedorf tak jak jego dwa wcześniejsze trenerskie wybory również uzdrowi Milan i okaże się strzałem w dziesiątkę Przed laty  Berlusconi najpierw postawił na  mało znanego Arrigo Sacchiego, a później na Fabio Capello. Ale Seedorf jak na razie zupełnie sobie nie radzi. W 5. ostatnich meczach zdobył zaledwie 4 punkty!

      Przed laty Holender był jednym z najlepszych pomocników świata. Na boisku rządził. Był przywódcom na nim jak i poza nim. Bez niego Milan prowadzony wówczas przez Carlo Ancelottiego nie stałby się światową potęgą, wygrywając m.in. dwukrotnie Ligę Mistrzów. Jego spokój i opanowanie, a także lata spędzone w Mediolanie na pewno zaważyły na wyborze. Ale Seedorf w roli trenera jest zupełnie inny.

      To co mnie w najbardziej zabolało to fakt, że Milan przestał grać ofensywnie. Brak mu polotu i finezji jak za epoki Ancelottiego lub mistrzowskiego sezonu Allegriego. Strach pomyśleć jak wyglądałaby gra bez Kaki, który co mecz próbuje napędzać ataki Milanu. Jednak on sam meczu nie wygra. Zdecydowanie brakuje strzeleckiej formy Mario Balotellego, którą imponował w Manchesterze City. Kontuzję wciąż leczy El Shaarawy. Pazzini ma już swoje lata i nie dysponuje zawrotną szybkością. Bardzo dziurawa jest też obrona mediolańczyków. Nie pamiętam, kiedy ostatnio Milan dał sobie strzelić aż 4 bramki na San Siro i to w dodatku z małoznaczącym przeciwnikiem. Oczywiście chodzi o niedawny mecz z Parmą i porażkę 2:4.

      W Lidze Mistrzów Milan odpadł w 1/8 z rewelacją tego roku – Atletico Madrid. Rewanżowy mecz w Madrycie obnażył wszystkie braki Milanu, choć ja pewnie jak i wielu fanów Milanu  po wyrównującej bramce Kaki miało ciche nadzieje i na ćwierćfinał. Niestety potwierdziło się stare przysłowie, że nadzieja bywa matką głupich

      Sylvio Berlusconi po tej porażce zapowiadał walkę w tabeli Serie A  o Ligę Europejską, ponieważ Milan w europejskich pucharach grał zawsze. Skoro tak to komplety punktów są koniecznie potrzebne i należy zacząć ryzykować na boisku, mimo, że do końca pozostało jeszcze 9 kolejek. Do słów Berlusconiego widocznie nie dostosowuje się trener. W ostatnim meczu z Lazio w Rzymie padł remis 1:1. Seedorf przeprowadził tylko jedną ofensywną zmianę! Za Hondę wszedł Balotelli. Później widać było, że Milan broni remisu i małocennego jednego punktu… Na boisko wbiegli w 75 min. Muntari a w 84min. obrońca Bonera! Na ławce w gotowości pozostawali m.in. Robinho, Birsa (formą nie imponuje, ale jest to ofensywny zawodnik, który bądź co bądź może przeważyć o losach meczu i zdobyć zwycięską bramkę) oraz Taarabt.

      Dzisiaj Milan podejmie na wyjeździe Fiorentinę, w której coraz więcej szans gry dostaje Rafał Wolski. Klub z Florencji pokonał w poprzedniej kolejce 3. w tabeli Napoli. Wciąż walczy o 3 miejsce dające prawo gry w eliminacjach do LM. Miejsce, o którym mój Milan może tylko pomarzyć…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      środa, 26 marca 2014 08:44
  • środa, 12 marca 2014
    • Król Carlo I

        Jako zawodnik zdobył trzykrotnie mistrzostwo Włoch (raz z Romą, dwukrotnie z Milanem). Na swojej bogatej liście ma m.in. liczne Puchary Włoch, Superpuchar Włoch i Europy, dwukrotnie zdobywał z Milanem Puchar Europy. W trzech klubach w Serie A, w Parmie, Romie i Milanie, zagrał łącznie 338 meczów, strzelając 35 bramek! W reprezentacji wystąpił 26 razy strzelając jedną bramkę. Carlo Ancelotti można rzec spełniony. A trener? Debiut trenerski zaliczył w sezonie 1995/1996 w AC Reggiana. Od razu odniósł sukces wprowadzając klub do najwyżej klasy rozgrywkowej. Jego niezwykłe umiejętności trenerskie od razu zostały zauważone. Ancelotti po sezonie odszedł do Parmy, klubu, w którym zaczynał piłkarska karierę. Sprowadził z argentyńskiego River Plate 21-letniego Hernana Crespo. U boku znakomitego trenera jego kariera w szybkim tempie eksplodowała. Pod wodzą Włocha w trzech sezonach w 82 występach strzelił aż 40 bramek, a to był dopiero początek jego wielkiej kariery.

                  Ancelotti z Parmy przeniósł się do Juventusu, zastępując w roli szkoleniowca Marcello Lippiego, który odszedł do Interu. Z klubem z Turynu jednak wielkich sukcesów nie odniósł. Najwyżej w lidze zaszedł na drugie miejsce. W połowie sezonu 2000/2001 zostało ogłoszone, że stery w klubie ponownie przejmuje Lippi. Ancelotti miał wrócić do Parmy, jednak zgłosił się klub, któremu nie mógł odmówić. AC Milan, bo o niego właśnie chodzi złożył trenerowi ofertę nie do odrzucenia. W klubie, w którym był gwiazdą jako zawodnik miał zostać gwiazdą jako trener i przywrócić Milanowi mistrzowskie trofea.

      Carlo Ancelotii jest twórcą ustawienia 4-1-2-1-2. (czterech obrońców, defensywny pomocnik, dwóch środkowych pomocników, jeden ofensywny pomocnik i w ataku dwóch napastników). Po raz pierwszy to ustawienia zastosował w Milanie. Można powiedzieć, że przyniosło wielki sukces, a piłkarze, których sprowadzał na San Siro idealnie się w to ustawienie wpasowywali. Włoski trener przywrócił Milan na właściwe toru. W 2003r. wygrał Ligę Mistrzów, pokonując Juventus Turyn po serii rzutów karnych, a rok później zdobył Mistrzostwo Włoch. Ze swoich piłkarzy wyciskał maksimum. Milan stał się drużyną, która grała jeden z piękniejszych futboli w Europie. Dużą zasługa w tym Kaki. Brazylijski piłkarz został w 2003 roku sprowadzony z Sao Paulo za 8,5mln euro. W 2005r. Milan był bardzo blisko ponownego wygrania LM. Przegrał jednak z Liverpoolem po serii rzutów karnych, choć do przerwy prowadził aż 3:0! Jednak już w 2007r. Ancelotti znów był na ustach wszystkich. Wygrał Ligę Mistrzów z jednym klubem po raz czwarty! Dwukrotnie jako piłkarz i dwukrotnie jako trener.

      Po ośmiu fantastycznych latach pracy w Mediolanie przeniósł się do Londyny, że poprowadzić Chelsea. Mimo, że zdobył mistrzowski tytuł w Premier League, został zwolniony przez Romana Abramowicza, ponieważ nie osiągał zadawalających wyników w Lidze Mistrzów.

      Przeniósł się do Paryża. Paris Saint-Germain zostało objęte przez szejka i szukało trenera, który za wielkie pieniądze szybko doprowadzi jego klub do sukcesów. Ancelotii w 2013 roku zdobył Mistrzostwo Francji. W tym samym roku znakomity trener doszedł z paryżanami do ćwierćfinału LM. Oznaczało to, że osiągnął taki rezultat  już z czwartym klubem! (wcześniej z Juventusem, Milanem, Chelsea). Po dwóch latach spędzonych w stolicy Francji odszedł do Madrytu i przejął Real.

      Jego asystentem został Zinedine Zidane, z którym Ancelotii pracował w Juventusie. Real przeżywał wówczas kryzys. Widać było, że Jose Mourinho nie radzi sobie już w szatni Realu, a coraz większą presję wywierali na niego kibice oraz prezes Florentino Perez za brak sukcesu w Lidze Mistrzów. The Special One w trzech kolejnych sezonach pracy dochodził „tylko” do półfinału. Przyjście Carlo Ancelottiego miało uspokoić drużynę i nadać jej nowego charakteru. Do drużyny przed obecnym sezonem dołączył Gareth Bale. Wszyscy zastanawiali się, czy u boku Cristiano Ronaldo Walijczyk będzie równie skuteczny jak w Tottenhamie. Śmiało można zaryzykować tezę, że obecnie gra on jeszcze lepiej! Duża w tym zasługa oczywiście trenera. Styl w jakim Real pokonuje swoich rywali jest po prostu niesamowity. W wielkiej formie jest Angel Di Maria. Z ofensywą bardzo dobrze współpracuje Luka Modrić. To jak włoski trener odmienił zawodników jest niewiarygodne. Real przypomina Milan za swoich najlepszych lat (oczywiście pod wodzą Ancelottiego). Ponownie dużą rolę odgrywają boczni obrońcy, którzy włączają się w prawie każdy atak drużyny. Jak niegdyś w Mediolanie Cafu i Jankulovski teraz w Madrycie  Carvajal i Marcelo. Od niedawana Real został liderem Primera Division i jestem niemal pewny, że pierwszego miejsca już nie odda. Na pewno nie pozwoli na to Ancelotii. Nie mogę doczekać się już Gran Derbi. Real, co nie jest często spotykane, będzie grał w roli faworyta.

      W debiutanckim sezonie w Madrycie Carlo Ancelotti zmierza pewnie po tytuł. W Lidze Mistrzów rozgromił na wyjeździe aż 6:1 Schalke i pewny już jest gry w ćwierćfinale, a co za tym idzie Ancelotti ustanowi trenerski rekord, ponieważ doszedł do ćwierćfinału LM z pięcioma różnymi klubami, co do tej pory nie udało się żadnemu trenerowi! Ba, może ona zdobyć mistrzostwo w czwartym kraju, po Włoszech, Anglii i Francji! Co więcej może on z drugim klubem wygrać LM, bo z tak dobrze grającym (wreszcie) Realem jest to bardzo możliwe, a zagrozić może mu tylko inny wirtuozerski trener Pep Guardiola i jego Bayern…

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Król Carlo I”
      Tagi:
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      środa, 12 marca 2014 15:07