Wpisy

  • czwartek, 27 listopada 2014
    • Warszawa siatkówką stoi

      Czterech obecnych mistrzów świata jest wychowankami warszawskich klubów. Rozgrywający i aż trzech środkowych. Choć można napisać, że nawet pięciu, ponieważ Fabian Drzyzga jako młodzik tylko przez rok grał w Olsztynie, ale od 2003-2008 był zawodnikiem MOS Wola Warszawa i tam rozwijał się w wieku kadeta i juniora, czyli najważniejszym okresie dla siatkarza. A kim są pozostali mistrzowie? Najlepszy rozgrywający Mistrzostw Świata w Japonii w 2006 r., Igrzysk Olimpijskich w Pekinie z 2008 r. oraz Mistrzostw Europy w Turcji w 2009 r., wychowanek MKS MDK Warszawa – Paweł Zagumny. Trójką środkowych są wychowankowie innego stołecznego klubu – Metro Warszawa. Drugi najlepszy blokujący Mistrzostw Świata w 2014 r.  – Karol Kłos, jego klubowy kolega – Andrzej Wrona oraz zawodnik Resovii Rzeszów – Piotr Nowakowski. To wszystko wygląda naprawdę imponująco. Ale stolica naszego kraju kryje jeszcze kilku zdolnych siatkarzy.

      Najlepszy atakujący turnieju finałowego Ligi Światowej w 2012 r. Z reprezentacją Polski zdobył m.in. Mistrzostwo Europy w 2009 r.  Przez sześć lat (1997-2003) uczył się grać w Metrze Warszawa, a następnie przeniósł się na dwa lata do MOS Woli. W tym sezonie reprezentuje barwy Jastrzębskiego Węgla. Wszechstronnie uzdolniony -  Zbigniew Bartman. Może grać zarówno na pozycji przyjmującego jak i atakującego. 27 – letni zawodnik w swojej karierze zdążył zagrać już w 10 klubach. W tym aż trzech włoskich, jednym rosyjskim i tureckim.

      Do grona przyjmujących należy dodać, znanego z boisk Plus Ligi, Krzysztofa Wierzbowskiego. Obecnie grającego w Lotosie Gdańsk i trenującego pod okiem znakomitego szkoleniowca, byłem trenera naszej reprezentacji, Adreii Anastasiego. Jego klubowym kolegą jest środkowy Bartosz Gawryszewski. Co ciekawe obaj są wychowankami Metra Warszawa. Lista  absolwentów tego klubu jest długa. Leworęczny atakujący, który również może być przyjmującym – Paweł Mikołajczak. Aktualny libero AZS Politechniki Warszawskiej – Maciej Olenderek. 23 letni zawodnik uznawany jest za zdolnego libero, a kariera stoi przed nim otworem. Pod wodzą klubowego trenera Jakuba Bednaruka szybko może poczynić znaczące postępy. Innym znanym libero, który karierę rozpoczynał w Warszawie jest Damian Wojtaszek, zawodnik Jastrzębskiego Węgla. Reprezentacyjny libero Krzysztof Ignaczak zapowiedział zakończenie w niej kariery i chęć skupienia się na grze w klubie. Zawodnik ten ma już 36 lat, więc nie ma co się  dziwić, że chce dać odpocząć, i tak już mocno eksploatowanemu organizmowi. Tutaj pojawia się szansa właśnie dla Wojtaszka, który o pozycje pierwszego libero powinien walczyć z Pawłem Zatorskim – po odejściu „Igły” jak na razie bezapelacyjny numer jeden kadry.

      W ubiegłym roku objawieniem Plus Ligi został 20-letni przyjmujący AZS Politechniki - Artur  Szalpuk. Pamiętam jak podczas Mistrzostw Polski w Leżajsku w 2010 r. zdobył tytuł MVP we wszystkich trzech meczach w jakich grał. Wiedziałem, że ujrzę go kiedyś na dużym ekranie, a on w pojedynkę będzie potrafił wygrywać mecze. Nie pomyliłem się. Swoją drogą innym rewelacyjnym zawodnikiem podczas tego turnieju był atakujący mojej drużyny – Bartłomiej Bołądź. Obecnie gracz Czarnych Radom Chłopak zrobił niesamowity postęp, czego owocem jest gra w podstawowym składzie i zbijanie piłek, dostarczonych przez najlepszego rozgrywającego Mistrzostw Świata w Polce w 2014  r. – Lucasa Kampę. Ale powróćmy do Szalpuka. Wychowanek MKS MDK Warszawa w tym sezonie jest trapiony kontuzjami. Przez to nie pojechał na Mistrzostwa Europy juniorów. Podopieczni Jacka Nawrockiego wywalczyli srebrny medal.

      Z wyżej wymienionych graczy można by zbudować skład, który biłby się o najwyższe cele w lidze. A byłby to skład złożony z samych wychowanków. Czy to nie byłoby piękne? Każdy kibic marzy, aby na parkiecie oglądać „swoich zawodników” tym bardziej gdyby była ich cała 12. Ambicje takie ma Legia Warszawa. Klub obecnie występuje w II lidze mężczyzn. Dopiero w tym roku został reaktywowany. Legia chce nawiązać do swoich historycznych sukcesów. W klasyfikacji medalowej wszechczasów zajmują pierwsze miejsce w ilości zdobytych medali. 8 złotych, 12 srebrnych i 8 brązowych. Mam nadzieję, że pomysł ten kiedyś się ziści i na Torwarze, komplet widzów, będzie oglądał zwycięstwo warszawskiej drużyny złożonej z samych wychowanków.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 listopada 2014 19:55
  • środa, 26 listopada 2014
  • wtorek, 04 listopada 2014
    • Gwiazda nie z tej ziemi

      Nike postanowiło wypuścić reklamę, której twarzą jest LeBron James. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że produkt firmy Nike pokazany jest tylko przez kilka sekund -  chodzi oczywiście o buty, które James ma na sobie. Ale ten spot to coś więcej niż reklama. Oglądając to, jako wielki fan NBA, miałem dreszcze. Ten dwu minutowy filmik jest jak zwiastun zapowiadający genialny film, który ma kilka nominacji do Oscara. Film o gwieździe nie z tej ziemi!

      LeBron James jest obecnie najlepszych koszykarzem od czasów Michaela Jordana. Ale dla wielu kibiców jest kimś więcej niż tylko sportowcem. Lebron James już stał się legendą. Jest autorytetem i bohaterem. Szczególnie tych z Cleveland. Ma on na swoim koncie tytuły MVP (najbardziej wartościowy gracz) za sezony: 2008/2009, 2009/2010, 2011/2012, 2012/2013 oraz MVP finałów ligi sezonów 2011/2012 oraz 2012/2013. Razem z reprezentacją zdobył m.in. dwa złote medale Igrzysk Olimpijskich: w 2008r. w Pekinie i 2012r. w Londynie. Od 2005r. jest corocznie wybierany do Meczu Gwiazd NBA. Jedynym z najważniejszych dni, w jego sportowej karierze, jest na pewno ten z 16 stycznia 2013r., kiedy to został najmłodszym zawodnikiem w historii ligi NBA, który przekroczył granicę 20 000 zdobytych punktów. Wyczynu tego dokonał mając 28 lat i 17 dni.

      Napisałem, że James jest bohaterem kibiców z Cleveland, miasta położonego w stanie Ohio nad jeziorem Erie i liczącego około 400 tys mieszkańców, w którym prawie każdy z nich jest kibicem drużyny Cavaliers. Cavs nigdy nie odnosili większych sukcesów w lidze. Aż do 2003r. Właśnie wtedy w Drafcie z numer 1 wybrali 19-letniego Lebrona Jamesa. Już wtedy uważany był za osobę, która może podbić NBA w przyszłości. Jego wielki talent porównywany był do Michaela Jordana. Na potwierdzenie tego nie trzeba było długo czekać. Po pierwszym sezonie otrzymał nagrodę dla najlepszego debiutanta. Od 2006 do 2010r. Lebron doprowadzał swoją drużynę do fazy play-off. Najważniejszy w historii klubu był rok 2007. Wówczas poprowadził zespół do finału konferencji wschodniej, co było powtórzeniem sukcesu z 1992r.! Po zwycięstwie 4-2 (w fazie play-off drużyny grają do 4 wygranych) nad Detroit Pistons Cleveland Cavaliers po raz pierwszy w historii zdobyli tytuł ligi. W Wielkim finale niestety ulegli Sun Antonio Spurs. Od tego momentu James był bohaterem. Uwielbiali go wszyscy. Zależało mu jednak na ciągłym rozwoju kariery i odnoszeniu jak największych sukcesów. Wiedział, że nie dokona tego w Cleveland. W 2010r. odszedł do Miami Heat. Razem z Chrisem Bosh`em i Dwyane`em Wade`em stworzył mistrzowski tercet, który zdobył dwa tytuły mistrza NBA. W Miami James stał się absolutną gwiazdą, zostawiając nieco w tyle inną gwiazdę Kobe`ego Bryant`a. Można powiedzieć, że już jest sportowcem spełnionym. Osiągnął absolutne maksimum. On sam jednak wiedział, że ma coś jeszcze do udowodnienia.

      Po zakończeniu sezonu 2013/2014 odszedł z Miami Heat i wrócił do klubu, który wychował go na wielką gwiazdę. Lebron James wrócił do Cleveland Cavaliers, żeby zdobyć upragniony tytuł dla tego miasta. Mało ,który sportowiec by się na to zdecydował, ale on wiedział, że jest tam potrzebny.

      Pierwszy mecz niestety nie był dla niego udany. Cleveland w swojej hali przegrali z New York Knicks 90-95, a James zdobył 17 pkt i miał tylko 5 zbiórek. Jednak drugi mecz to absolutny popis gry wielkiego koszykarza. Jak za dawnych lat był postacią wiodącą i poprowadził swój zespół do zwycięstwo nad Bykami w Chicago 114-108. W tym meczu zdobył aż 36 punktów mając przy tym 8 zbiórek.

      W NBA sezon dopiero się rozpoczął. W mistrzostwo Cavs chyba nikt nie wierzy. Nikt poza Lebronem i kibicami. A wiara potrafi czynić cuda!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Gwiazda nie z tej ziemi”
      Tagi:
      Autor(ka):
      jacynaj
      Czas publikacji:
      wtorek, 04 listopada 2014 10:37