Wpis

wtorek, 04 listopada 2014

Gwiazda nie z tej ziemi

Nike postanowiło wypuścić reklamę, której twarzą jest LeBron James. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że produkt firmy Nike pokazany jest tylko przez kilka sekund -  chodzi oczywiście o buty, które James ma na sobie. Ale ten spot to coś więcej niż reklama. Oglądając to, jako wielki fan NBA, miałem dreszcze. Ten dwu minutowy filmik jest jak zwiastun zapowiadający genialny film, który ma kilka nominacji do Oscara. Film o gwieździe nie z tej ziemi!

LeBron James jest obecnie najlepszych koszykarzem od czasów Michaela Jordana. Ale dla wielu kibiców jest kimś więcej niż tylko sportowcem. Lebron James już stał się legendą. Jest autorytetem i bohaterem. Szczególnie tych z Cleveland. Ma on na swoim koncie tytuły MVP (najbardziej wartościowy gracz) za sezony: 2008/2009, 2009/2010, 2011/2012, 2012/2013 oraz MVP finałów ligi sezonów 2011/2012 oraz 2012/2013. Razem z reprezentacją zdobył m.in. dwa złote medale Igrzysk Olimpijskich: w 2008r. w Pekinie i 2012r. w Londynie. Od 2005r. jest corocznie wybierany do Meczu Gwiazd NBA. Jedynym z najważniejszych dni, w jego sportowej karierze, jest na pewno ten z 16 stycznia 2013r., kiedy to został najmłodszym zawodnikiem w historii ligi NBA, który przekroczył granicę 20 000 zdobytych punktów. Wyczynu tego dokonał mając 28 lat i 17 dni.

Napisałem, że James jest bohaterem kibiców z Cleveland, miasta położonego w stanie Ohio nad jeziorem Erie i liczącego około 400 tys mieszkańców, w którym prawie każdy z nich jest kibicem drużyny Cavaliers. Cavs nigdy nie odnosili większych sukcesów w lidze. Aż do 2003r. Właśnie wtedy w Drafcie z numer 1 wybrali 19-letniego Lebrona Jamesa. Już wtedy uważany był za osobę, która może podbić NBA w przyszłości. Jego wielki talent porównywany był do Michaela Jordana. Na potwierdzenie tego nie trzeba było długo czekać. Po pierwszym sezonie otrzymał nagrodę dla najlepszego debiutanta. Od 2006 do 2010r. Lebron doprowadzał swoją drużynę do fazy play-off. Najważniejszy w historii klubu był rok 2007. Wówczas poprowadził zespół do finału konferencji wschodniej, co było powtórzeniem sukcesu z 1992r.! Po zwycięstwie 4-2 (w fazie play-off drużyny grają do 4 wygranych) nad Detroit Pistons Cleveland Cavaliers po raz pierwszy w historii zdobyli tytuł ligi. W Wielkim finale niestety ulegli Sun Antonio Spurs. Od tego momentu James był bohaterem. Uwielbiali go wszyscy. Zależało mu jednak na ciągłym rozwoju kariery i odnoszeniu jak największych sukcesów. Wiedział, że nie dokona tego w Cleveland. W 2010r. odszedł do Miami Heat. Razem z Chrisem Bosh`em i Dwyane`em Wade`em stworzył mistrzowski tercet, który zdobył dwa tytuły mistrza NBA. W Miami James stał się absolutną gwiazdą, zostawiając nieco w tyle inną gwiazdę Kobe`ego Bryant`a. Można powiedzieć, że już jest sportowcem spełnionym. Osiągnął absolutne maksimum. On sam jednak wiedział, że ma coś jeszcze do udowodnienia.

Po zakończeniu sezonu 2013/2014 odszedł z Miami Heat i wrócił do klubu, który wychował go na wielką gwiazdę. Lebron James wrócił do Cleveland Cavaliers, żeby zdobyć upragniony tytuł dla tego miasta. Mało ,który sportowiec by się na to zdecydował, ale on wiedział, że jest tam potrzebny.

Pierwszy mecz niestety nie był dla niego udany. Cleveland w swojej hali przegrali z New York Knicks 90-95, a James zdobył 17 pkt i miał tylko 5 zbiórek. Jednak drugi mecz to absolutny popis gry wielkiego koszykarza. Jak za dawnych lat był postacią wiodącą i poprowadził swój zespół do zwycięstwo nad Bykami w Chicago 114-108. W tym meczu zdobył aż 36 punktów mając przy tym 8 zbiórek.

W NBA sezon dopiero się rozpoczął. W mistrzostwo Cavs chyba nikt nie wierzy. Nikt poza Lebronem i kibicami. A wiara potrafi czynić cuda!

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
jacynaj
Czas publikacji:
wtorek, 04 listopada 2014 10:37

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • staroosta napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/05 21:16:44:

    Genialny to jest ten wpis :-) tak trzymaj!

  • jacynaj napisał(a) komentarz datowany na 2014/11/15 15:36:16:

    Dziękuje bardzo! Takie komentarze są dla mnie bardzo motywujące :)

Dodaj komentarz